18 cze 2011

Skarbonka

Oszczędzanie - ważna rzecz! Naukę rozsądnego gospodarowania pieniędzmi i nawyk oszczędzania warto rozpocząć jak najwcześniej. Nic tak nie zachęca do systematycznego oszczędzania jak ulubiona skarbonka.
I tak, gdy Starszy Syn ma od dawna tradycyjną, glinianą świnkę-skarbonkę, tak młodsza córka zażyczyła sobie skarbonkę z Hello Kitty, którą postanowiłyśmy wspólnie zrobić.

Potrzebne nam były:
- metalowa puszka
- samoprzylepny papier kolorowy
- naklejki

W wieczku puszki należy wyciąć otwór na pieniążki (to zadanie dla rodzica), następnie trzeba okleić puszkę samoprzylepnym papierem kolorowym w wybranym kolorze, w końcu zostaje nam już tylko ozdobienie puszki wybranymi naklejkami.
Proste? Pewnie, że tak, a ile przy tym zabawy (dzieci uwielbiają naklejki!) i dumy z efektu pracy. Kupiona w sklepie skarbonka prawdopodobnie nie dostarczyłaby tylu pozytywnych emocji.
A to efekt naszej pracy:

23 maj 2011

Figuraki

Figury geometryczne wycięte z kolorowego papieru, trochę kleju, czysta kartka papieru i pisaki. Najpierw układamy kompozycję, potem kleimy, następnie wykańczamy obrazek pisakami. Taka zabawa to świetna okazja do przypomnienia sobie nazw figur geometrycznych i kolorów w języku angielskim :-)

Look mommy, it's a big green circle!
Very good! And what is this?
It's a small black triangle.


I tak dalej ... :)

Praca Nutki



(Córka powiedziała, że ten pan ma smutną minę, bo właśnie zrobił siku i kupę w majtki...).

Praca Starszego Syna, traktor i spychacz w jednym w starciu z gęstą, wysoką trawą.

7 maj 2011

Zagadka

Zagadka dla 4-5 latka. Chłopiec siedzi przy stole, przed sobą ma talerz z grillowaną kiełbaską. Pytanie - czego brakuje na obrazku?
Syn bez wahania odpowiada: Keczupu!

Średnio przemyślana zagadka dla przedszkolaka, dla którego keczup to podstawowy dodatek do wielu dań ;)

Prawidłową odpowiedź: brakuje sztućców, Syn podał w drugiej kolejności, uznając brak widelca i noża za mniej istotny dodatek do dania z grilla...

;-)

4 maj 2011

Tak zwany długi weekend majowy

niespecjalnie nam się udał w tym roku. W sobotę odwiedziliśmy całą rodziną zoo, załapaliśmy się na ostatni dzień ładnej pogody.
Dzieciaki się wyszalały i bardzo im się podobało - na topie były zwłaszcza dzikie koty.
Obiecaliśmy im jeszcze co najmniej jedną wizytę w tym roku.



Mnie za to rzuciło się w oczy coś znacznie mniej przyjemnego. Mimo braku popielniczek - brak było również tabliczek zakazujących palenia papierosów. A co najmniej połowa rodziców w zoo namiętnie kurzyła fajkę za fajką! Zoo odwiedziły tłumy, więc nie sposób było przed smrodem uciec, nawet (!) o zgrozo, na placu zabaw.
W głowie mi się to nie mieści, ale po samotnych walkach o zakaz palenia na osiedlowym placu zabaw, nie mam ochoty wdawać się w kolejną taką walkę...
Całego świata sama nie zmienię, pozwolę sobie jednak na apel za pośrednictwem tego bloga:
Nie palcie papierosów w miejscach, do których zabieracie swoje dzieci!

W sobotę wieczorem Syn dostał wysokiej gorączki. Dziś chorzy są już wszyscy w domu, tylko ja się jeszcze jakoś trzymam.

26 kwi 2011

Inne światy, czyli dziecięca kreatywność

Dziś moje dzieciaki odbyły w wyobraźni fascynującą podróż na inne planety :-)

Planeta Erlopa
Praca syna. Planeta Erlopa ma trzy słońca, w tym jedno z nich to najwyraźniej gwiazda neutronowa, lub, jeśli to odległa przyszłość - błękitny karzeł.
Na Erlopie zamiast drzew rosną olbrzymie kwiaty, a ludzie mieszkają w sięgających chmur wąskich budynkach.





Planeta Elopa

Praca Małej. Dwa słońca, mnóstwo przedziwnych kwiatów, a dalszą interpretację zostawmy znawcom sztuki ;)

17 kwi 2011

Przyjaciel do spania

Późnym popołudniem, zmęczona intensywnym dniem, położyłam się w sypialni by trochę odsapnąć. Zdjęłam okulary, zamknęłam oczy.
Nutka najwyraźniej uznała, że wybieram się spać. Wdrapała się obok mnie na łóżko i zapytała:
"Masz swojego psyjaciela?"
Nie bardzo rozumiałam o co jej chodzi, więc szybko mi to zademonstrowała - położyła się obok mnie, przykryła kocykiem i przytuliła do małego misia.
"Nie, kochanie, mama nie ma swojego misia" - odparłam.
Mała wstała i podreptała do swojego pokoju, by po chwili wrócić z kolejnym misiem pod pachą.
"Plosę, to dla Ciebie mamo. Teraz masz swojego psyjaciela do spania" - powiedziała troskliwie.

Rozczuliła mnie, nie pierwszy raz zresztą. Podziękowałam wzruszona, przytuliłam misia, a Nutka położyła się obok i przez chwilę razem odpoczywałyśmy.